Teksty na każdy temat (reklama ,)
Stwory te nosiły piętno Chaosu i Elryk zatęsknił zarówno za swoim runicznym mieczem, za patronującym mu Księciem Piekieł, za wszystkimi czarami i zaklęciami. Ostatecznie nie był zdziwiony, gdy z wnętrza jednej z jaskiń dobiegł ich głos. Jestem Balis Jamon, Książę Krwi, i pożądam nerek. Tylko przepływamy tędy! odkrzyknęła Królowa. Nie jestem dla ciebie pożywieniem i nigdy nie będę! Ale ich nerki! Ich! nie ustępował głos. Od tak dawna nie jadłem niczego świeżego. Chcę nerek! Choć kawalątek! Elryk wyciągnął szablę i sztylet, Oone zrobiła to samo. Moich nie dostaniesz, panie! powiedział albinos. Ani moich dodała Oone, poszukując źródła głosu. Nie mieli pojęcia, w której właściwie jaskini ukrywał się mówiący. Jestem Balis Jamon, Książę Krwi. Zapłaćcie rogatkowe. Dwie nerki! Jeśli już, to mogę ci wydrzeć twoje, panie. Jak wolisz? stwierdził Elryk. Zaprawdę? Coś poruszyło się w najgłębszej jaskini i woda spieniła się u jej wylotu. Coś wyłoniło się i zaczęło brodzić ku nim owinięte na wpół zgniłymi wodorostami i zwiędłymi kwiatami wodnymi. Uniosło rogaty ryj i spojrzało na nich dwoma drobnymi czarnymi oczkami.

(Reklama: )
