Teksty na każdy temat (reklama ,)
Oone podała mu coś ociekającego wodą. Proszę, Balisie Jamon. A teraz nas puść. Doszliśmy do porozumienia? Zgoda. Ugłaskany Księże Krwi wziął ostrożnie podarunek Oony i umieścił go w dziurze w piersi. Dobrze, jedźcie. I zaspokoiwszy zarówno głód, jak i dumę, ruszył z powrotem do swej jaskini. Co mu dałaś? spytał zdumiony, ale i wdzięczny za wybawienie z opresji Elryk. Wielką fasolę uśmiechnęła się Oone. Z zapasu, który wciąż noszę w sakwie. Przypomina kształtem nerkę, szczególnie ociekająca wodą. Wątpię, by poznał oszustwo, to prymitywne stworzenie. Królowa Sough patrzyła przez cały czas w górę, nawet wtedy, gdy minąwszy jaskinie, kierowała łódź ku rozlewisku, nad którym urządziły sobie wodopój bawoły. Zwierzęta przerywały picie, podnosiły łby i popatrywały na nich z ostrożną ciekawością. Elryk podążył za wzrokiem Królowej, ale dostrzegł tylko monotonne, ołowiane niebo. Schował szablę.

(Reklama: )
